Recenzja i AAR AEGIS 2021

RECENZJA & AAR AEGISA

XIW dniach 27-30 maja nasza grupa brała udział w AEGIS XI Unplugged organizowanym przez Fundacja Pretorians. To 4 czwarty AEGIS w którym braliśmy udział – każdorazowo wybieraliśmy edycję Unplugged. W sumie z naszej grupy tym razem zapisało się 14 graczy, ale tylko 11 stawiło do bloków startowych – z czego 7 robiło zadania przed oficjalnym startem. 11 graczy, to bodaj najmniejsza nasza reprezentacja na AEGISie – a i tak, więcej niż by wynikało z deklarcji po zeszłorocznym AEGISie. Jednak, iż tegoroczny odbywał się koło Rentyn (czyli bliżej nas już się nie dało;p) ostatecznie udało się zebrać drużynę w składzie: Ulat, Vim, Przemas, Marian, Hans, Szymon, Matias, Sławek, Saico i Florczakowie – w sumie 3 DMR, 2 Snajpy, 1 RKM i 5 szturmówek.

RECENZJA:

-Zacznijmy od tego, że zlot był BARDZO udany. W praktyce cała nasza ekipa opuściła AEGIS w dobrych nastrojach i z zapowiedziami, że pojawimy się za rok. W naszych oczach AEGIS całkowicie zrehabilitował się za poprzedni “wypadek przy pracy”

-Konwencji AEGISA zakłada realizowanie zróżnicowanych zadań, często z dużą ilością gadżetów na dużym obszarze. Zadania są najróżniejsze, od zwykłego trzymania punktów po eskortowanie rozwydrzonych cywili przez kilka kilometrów. Do tego dochodzi kwestia, iż w grze może użyć tylko to co człowiek sam przeniesie z parkingu do bazy – tak koło 3-4 kilometrów marszu. Powrót po dodatkowe rzeczy na parking oznacza eliminację z gry. Nie jestem największym fanem wszystkich tych zasad (choćby uważam, że zasada z noszeniem tych rzeczy dodaje niepotrzebne problemy, albo że limity mocy replik mocno faworyzują DMRki), ale nie da się ukryć iż całość tworzy mieszankę, która zazwyczaj sprawdza się nad wyraz dobrze

-Główne mechaniki podczas tego zlotu, były związane z punktami do trzymania: Radarem, Lotniskiem i Wieżą. Jeśli trzymało się Radar i Lotnisko, dostępne były samochodowe transporty, które mogły krążyć pomiędzy wyznaczonymi punktami. A jak się trzymało wszystkie punkty, można było organizować konwoje z chemikaliami – które trzeba było wydobyć, a następnie przetransportować przez całą mapę. Ogólnie mechanika była grywalna i dawała sporo opcji – innymi słowy była bardzo dobra:)

-Podczas gry było sporo zadań “fabularnych” – np. bezpieczne przeprowadzenie cywili przez pół mapy, albo podłożenie bomby pod trybunał ONZ. Parę z nich trafiło się naszej grupie. I prawdę mówiąc, mamy mieszane wrażenia. Z jednej strony wszystkie miały bardzo fajny koncept. Z drugiej strony mamy wrażenie, że ich “upierdliwość” została troszeczkę za bardzo podkręcona. Bomba uzbrająca się gdy NORMALNIE się ją podnosiło, albo od przejeżdżających obok samochodów. Cywile z wózkami po kilkadziesiąt kilo. Trybunał ONZ trwający zdecydowanie za długo(PS gdzie jest z niego nagranie!). Niby nic wielkiego, ale troszkę za bardzo te zadania był nastawione na brak przyjemności (aka przekleństwa podczas ich realizacji szły gęsto(ale nie za głośno, bo jeszcze by uzbroiły bombę)).-Wielką zaletą obecnego AEGISa był na pewno teren – zróżnicowany, sporo ciekawych miejsc, nie łatwy, ale też nie przegięty do entej potęgi – nie wiem czy nie najlepszy z dotychczasowych (ewentualnie przegrywa tylko z terenem pod Ostródą i tamtejszym jeziorem)

-W tym roku pojawiły się większe różnice pomiędzy stronami. I tak np. Bałucja zaczynała godzinę wcześniej, gdy Nazew mógł zdobyć w nocy przed grą transporty bagaży w okolice swoich baz. Ogólnie, na ile się orientowałem (wliczając w to ustawienie baz) orgom udało się mniej lub więcej doprowadzić do balansu pomiędzy stronami.

-Jednym z elementów, które mogą zrobić lub popsuć grę to dowodzenie. W tym roku dowodzeniem naszej strony podjęła się Katarzyna Modrzewska wraz ze swoją drużyną Podpalacze Mostów. I zrobiła/li wspaniała robotę. Sztab działał cały czas o dowolnej godzinie, łączność była nawet z drugiego końca mapy, rozkazy były klarowne i z sensem, wykorzystywanie zasobów (czy to ludzkich czy to samochodowych) na najwyższym poziomie. W sumie jedyna smutna wiadomość to taka, że nie chcą się podjąć dowodzenia za rok (nie żebyśmy się im dziwili);p

-Oddzielny akapit można poświęcić wspaniałej współpracy z innymi teamami. Naprawdę, działanie z i obserwowanie innych była prawdziwą przyjemnością.Dlatego dzięki wszystkim z Nazewu,z którymi mieliśmy przyjemność współpracować

:Dark Wolf Airsoft

ASG Naterki

Spezial Gruppe 3

Zbieranina Squad

Śnieżna Pantera

6th Grupa ASG Warszawa

Raiders Airsoft Team

TGR Airsoft

Samodzielna Grupa Operacyjna Huragan

Legion Chotomów Airsoft Team

P4F

@Podopieczni

@TF5 / Lancet

@Banda

Oby dało się jeszcze nie raz spotkać na polu wymiany kulek

-Z kolei naszym przeciwnikom dzięki za twarde walki do ostatniej minuty!

-A teraz czas powiedzieć słów kilka o tym co dobiło zeszłoroczną edycję – czyli przestrzeganiu zasad (jeśli ktoś chce dowiedzieć co się tam działo, niech obejrzy filmik Ulata o FairPlayu). Zacznijmy więc od pozytywów, bo tych jest trochę, po pierwsze orgowie wsłuchali się w głosy graczy i zmienili limity mocy na oparte o wagę docelową kulek – przy obecnej wiedzy o JC, jest to zdecydowanie dobra decyzja. Po drugie po punktach krążyły patrole orgów chronujące i sprawdzające liczbę kulek w magazynku – OLBRZYMIE GRATULACJE za to dla Pretoriansów. Wszyscy orgowie piszą że będą to robić, ale póki co tylko Pretoriansi zrobili to w rzeczywistości. Sam piszący te słowa był dwukrotnie sprawdzony – jeszcze raz: DOBRA ROBOTA! Po trzecie ogólny poziom nieprawidłowości, był w tym roku zdecydowanie mniejszy – nie przysłaniał gry. Ba, do naszego powrotu do bazy o 14 w sobotę, to największe zarzuty jakie mieliśmy, to, że niektórzy myśleli, że głowa i korpus to kończyna. Oczywiście, jak wróciliśmy do obozu, to zostaliśmy zalani informacjami o np. człowieku któremu szybkoładowarki wysypywały się z plecaka albo, że gdy zaczęła się kontrola FPSów to 20 graczy Bałucji ulotniło się z punktu – albo jak HPA rozwaliło okulary z kilkudziesięciu metrów (taka uwaga na boku – wygląda na to że to Vim nie jest już największym przeciwnikiem HPA w Olsztynie). Cały jednak czas, pod tym względem zlot był – w naszym odczuciu – powyżej średniej dla takich zlotów, a Pretoriansi zrobili bardzo dużo dobrego w tym kierunku

.-Z innych minusów, lekko nie fajne jest że trzeba było sprzątać po innych na punktach – dla kogoś zebranie resztek po racji (ocieplacza etc.) jest chyba wyzwaniem nie do przekroczenia.

AAR z punktu widzenia mieszkańca Rentyn i żołnierza Nazewu

Grupa bojowa “Warmia”

Drużyna ASG-Olsztyn

Ulat (Dowódca&DRM)

Vim (RTO&RKM)

Szymon(DRM)

Przemas (DRM)

Matias (Snajper)

Sławek (Snajper)

Saico (Szturm)

Hans(Szturm)

Marian(Szturm)

Kremlin (Szturm)

Gremlin (Szturm)

Godziny 0-12 dnia I

Wydzielone oddziały Nazewu (około 30 – wliczając większość naszej drużyny – Ulata, Kremlin, Gremlin, Saico, Przemasa, Hansa,Szymon) pod osłoną nocy dokonują potajemnego wejścia na teren działań wojennych. Ich podstawowym celem jest opanowanie lądowisk, które umożliwia przerzucenie ludzi i sprzętu przed głównym natarciem. Zadanie zostanie wykonane bez oporu ze strony Bałucji.Dodatkowym celem jest próba opanowania Lotniska lub Radaru. Udaje się przejąć Radar koło godziny 11.

Operacja Burza

Godzina 12-14

Zadanie:

a)Przejąć Lotnisko i Radar

b)Dotrzeć do Bazy

1. Godz 12 Główne siły (140 graczy – Grupy “Warmia”,”Mazovia”, “Polonia”, QRF i zwiad ) docierają do rejonu operacji – Wyzwolenie Rentyn spod buta zbrodniarzy Bałucji. Grupy Bojowe przemieszczają się w stronę Lotniska. Grupa “Warmia” – a w niej 4 członków ASG-Olsztyn przemieszcza się trasą południową. Wraz z “Warmia” przemieszczają się dwa pojazdy o napędzie ludzkim, zwane powszechnie przyczepkami

2. Godz 12. Grupa wydzielona koło Radaru zostaje zaatakowana przez przeważające siły przeciwnika. Wywiązuje się brutalna walka, ale grupa wiedziona stawia zacięty opór. Główne siły już są nie daleko! Na pewno dotrą do 12:30! Musimy tylko wytrwać!.

3. Godz 12.30 Grupa wydzielona pada.

4. Godzi 12:45. Grupa z przyczepką dociera do punktu 300 metrów od Lotniska. Następuję porzucenie przyczepek. Po nieudanym próbach nawiązania kontaktu radiowego z HQ, ASG-Olsztyn z Naterkami przesuwają się w stronę Lotniska. Te okazuje się już zajęte przez siły Nazewu. Dołączamy do szturmu na Radar

5. Godz.13:15 Radar zostaje zdobyty

6. Godz 14:00 Docieramy do HQ

“Warmia razem!”

Zadanie:

a)Przejąć Lotnisko i Radar

b)Przebić się do Wieży

c)Przebić się do składowiska Chemikaliów

d)Zorganizować konwój

1. Godz 17:30 Wraz z resztą Warmi wsparci jeszcze kilkoma drużynami (w sile blisko 60 ludzi) ruszamy z HQ do lotniska.

2. Godz 17:40 Napotykamy opór w okolicy skrzyżowania od drużyny przeciwnika. Po rozwinięciu likwidujemy opór, ale następuję spowolnienie (2 WIA po naszej stronie,6-10 KIA po stronie przeciwnika)

3. Godz 18 Ulat dzieli nasze siły na 2 czesci. Pierwsza grupa (⅔ sił) atakuje lotnisko. Druga część (w tym nasza drużyna) jest trzymana w rezerwie do ataku na Radar

4. Godz 18:20 Nasze siły zdobyły Lotnisko, atakujemy Radar z 3 stron. Zdobywamy z minimalnymi stratami (1KIA w naszej drużynie).

5. Godz 18:30 Brak informacji o sytuacji na Wieży. Dostajemy rozkaz udania się tam śmigłowcami i dokonania w razie potrzeby zrzutu bojowego.

6. Godz 18:40 Dokonujemy zrzutu bojowego na Wieży. Ta okazuje się być zajęta przez oddziały Śnieżnej Pantery. Strzeże ona jedynego przejścia przez pola minowe (aka młodniki) do Składu Chemikaliów – tzw Gardła. Niestety po drugiej stronie są przeciwnicy.

7. Godz 18:50 Nasza drużyna podejmuje próbę przebicia się na 2 stronę gardła. Próba nieudana, pada u nas 6 KIA

8. Godz 19:20 Sztab podejmuję próbę negocjacji, ale zbrodnicza Bałucja zabija wysłannika pod białą flagą! W wyniku walk, które wybuchły, ginie kolejnych 2 od nas – przeżywa tylko Matias. Ten – już po przebiciu przez Gardło – bierze udział w udanym konwoju.

“Wielka ofensywa”

Zadania:

a)Przejąć Lotnisko,Radar i Więże

b)Zabezpieczyć Gardło

c)Zabezpieczyć i pobrać chemikalia

d) Chronić cywili

1. Godz 4:20 Z planów wielkiej ofensywy (sztab obiecywał 40+ ludzi) została nasza drużyna, z której ruszyło 7 ludzi.

2. Godz 4:30 Czujki (Szymon napotykają na patrol Bałucji. Niestety mylą ich z naszymi i padają. Okrążamy pozycję wroga od prawej. Ten się wycofuję. Jeden z nich pada od strzału Matiasa (2KIA po naszej stronie)

3. Godz 5:05 Docieramy do Lotniska i przejmujemy je dla Niebieskiego Orła. Prawie jednocześnie to samo dokonują po drugiej stronie polany Śnieżne Pantery na Radarze

4. Godz 5:20 Gdy docierają posiłki używamy śmigłowca by dokonać zrzutu bojowego na Wieże. Okazuje się pusta – przejmujemy

5. Godz 6:30 Pytamy sztab czy mogliby do nas skierować resztę drużyny.

6. Godz 6:35 Dociera do nas reszta drużyny. Nasze przekonanie o nadludzkich mocach sztabu rośnie.

7. Godz 7:30 Docierają do nas posiłki. Przebijamy się przez Gardło i udajemy się sprawdzić sytuację w Składzie Chemikaliów. Po potwierdzeniu, że nie jest zajęty przez przeciwnika wracamy na Gardło.

8. Godz 8:00 Dostajemy strój OP-1 i pojemnik na chemikalia. Udajemy się do składu i pobieramy je

9. Godz 9:30 Po długim czekaniu (Ulat zdążył pokochać strój OP-1 – patrz zdjęcie), przybywa Konwój, który odbiera od nas chemikalia.

10. Godz 10:00 Wracamy do Gardła. Po dyskusji z Serią z P4F, uznajemy trzymanie Gardła jest ważniejsze od trzymania Wieży. Czekamy na rozwój sytuacji

11. Godz 11:30 Przybywa do nas Kłusownik. Mówi, iż tam dalej są uchodźcy którzy chcą uciec z tych terenów przed wojną. Że niby to nasza wina że ona tu trwa. Niestety dowództwo kazało – zamiast ich rozstrzelać jako dezerterów i defetystów – ich pomóc. Dostajemy do wsparcia 3 z P4F i udajemy się do ich obozu.

12. Godz 11:45 Uchodźcy rozbiegają się na nasz widok. Po długiej dyskusji, udaje się ich przekonać by iść pod Drago (w tej roli Seria z P4F). Zaczyna się przemarsz na Lotnisko , który jest bardzo problematyczny. Co prawda jak idziemy, dostajemy posiłki, ale duża liczba bagaży, puszczana muzyka oraz częste obozowanie powodują opóźnienia.

13. Godz 13:30 300 metrów od Lotniska ( o które trwają aktualne walki) to nasza kolej by spowodować opóźnienia. Najpierw udajemy, że rozwala się jeden z bagaży. Potem Matias uzyskuje długą nauką wiązania wezłów (Uchodźca: “Mamy czas”. Ulat:”My też”).

14. Godz 14:00 Docieramy na Lotnisko. Udajemy się ku HQ15. Godz 14:05 Wiekszosc drużyny ginie od faceta w ghili z pistoletem

“Sprawiedliwość, sprawiedliwością, ale racja musi być po naszej stronie”

Zadania:

Przetransportować i bronić bombę

Bronić lotniska

1. Godz 17 Sztab się nas pyta czy byśmy nie pomogli przetransportować bomby i Generała. Po obejrzeniu konstrukcji bomby, dzielimy się na oddziały – jeden ją niesie, drugi ich ubezpiecza. Niestety, ktokolwiek skonstruował bombę użył materiału z XIX wieku, bo jest ona bardzo wrażliwa na wstrząsy.

2. Godz 17:30 Na skrzyżowaniu napotykamy kontakt – bombę próbujemy przenieść od północy, ale uznajemy że jest to za mało prawdopodobne bez wybuchu

3. Godz 18:30 Powoli drogą docieramy do Lotniska, gdzie grupa transportująca idzie dalej.

4. Godz 19 Grupa transportująca podkłada bombę pod trybunę dla trybunału ONZ. Takie zabezpieczenie, gdyby okazali się przekupieni przez Bałucję.

5. Godz 19:30 Wystrzeliwujemy swoje pierwsze strzały tego dnia (Off rp – w chrono)

6. Godz 20 Nieprzyjaciel atakuje Lotnisko. Po zażartej walce padamy

Trybunał Oczekiwania.

1. Godz 8:00 Dostajemy rozkaz zabezpieczenia lotniska. Udajemy się tam śmigłowcem

2. Godz 8:15 Zabezpieczamy lotnisko

3. Godz 9 Dostajemy rozkaz zabezpieczenia miejsca trybunału ONZ. Udajemy się tam w dużej sile – w pierwszym rzucie my i P4F, w drugim SG3 i Podkomendni, w 3 Śnieżna Pantera. My (wraz z SG3) zabezpieczamy wschodnie podejście, P4F zachodnie.

4. Godz 9:30 Od wschodzu do terenu Trybunału docierają zbrodniarzę, aka przedstawiciele Bałucji. Oferujemy go przepuścić, ale wolą dotrzeć na piechotę od północy

5. Godz 10:00 Rozpoczyna się trybunał i jednocześnie Stand-off z siłami Bałucji

6. Godz 10:50 Trybunał przyznaje nam rację! Siły Bałucji atakują próbując zabić trybunał. Pod naszą osłonę i ostrzałem Bałucji Trybunał wycofuję się na południe.

7. Godz 11:00 Zrywamy kontakt i dołączamy do konwoju trybunału

8. Godz 11:40 Trybunał dociera do punktu ewakuacji.

P O D S U M O W A N I E

Jednym z najprostszych testów co myślimy o danym zlocie, jest zastanowienie się czy pojedziemy na niego za rok. Po przednim AEGISie, większość z nas deklarowała że się na nim nie pojawi. Ostatecznie jednak wciąż się udało wystawić liczną reprezentację – na szczęście bo wyszedł kolejny bardzo dobry zlot. Podczas tych 50 kilometrów udało się uzyskać wiele pozytywnych wspomnień. Na pewno za rok się pojawimy!