Podsumowanie strzelanki z 5 V

W ostatnią niedziele odbyła się standardowa strzelanka naszej grupy – tym razem na Gągławkach. Zjawiło się 23 graczy – prócz naszej grupy i niezależnych przybyli jeszcze przedstawiciele SG3.
Nastąpił podział na dwie grupy:-Niebieskich (m.in. Vim, Ulat, Donald, Wojtek, Rogal, Tarzan, Aikman)-Czerwonych (m.in Szymon, Sławek, Karol, Dziku, Jędrzej, Saico, Yankee, Kuba)


Rozegrano 4 scenariusze. Najpierw standardowego deathmatcha, gdzie obie strony toczyły bój o górkę. Przez większość czasu, należała ona do czerwonych, ale raz czy dwa niebiescy ją zdołali odbić.
Następnie rozegrano starcie o 2 liczniki. Na samym początku niebiescy przejęli licznik na końcu drogi a czerwoni w obozowisku. Dzięki jednak akcji Rogala, niebiescy na krótki okres czasu przejęli licznik w obozowisku – gdy trwał atak czerwonych na licznik drogowy, grę trzeba było zakończyć w związku z „sytuacją”. Wynik wskazywał na zwycięstwo niebieskich 47 do 41.
Jaką sytuacją? W związku z groźbami „nadzwyczaj miłego pana” przenieśliśmy się na wszelki wypadek, na tą cześć terenu, o której wiedzieliśmy ze na pewno możemy się tam strzelać. I rozegraliśmy dwa scenariusze z bombką.
W pierwszym atakowali czerwoni. Niebiescy stworzyli obronę głębiej w lesie – by w około 30 minucie przejąć ładunek i wygrać scenariusz. W drugim niebiescy atakowali, a czerwoni wybrali obronę na skraju lasu. Dzięki przewadze replik dalekiego zasięgu, uniemożliwili posunięcie się do przodu niebieskim, ale z drugiej strony nie mieli też szans na zwycięstwo poprzez przejęcie bomby. Remisowy pat trwał blisko 45 minut. Pod koniec, z jednej strony rajdowi Rogala i Ulata udało się odrzucić Szymona i Sławka, a z drugiej strony, wielu graczy czerwonych zeszło z pola (w tym saper). Pozwoliło to podłożyć bombę. Choć czerwoni odbili BSa to bez sapera nie rozbroili poprawnie ładunku
Bomba wybuchła. Niebiescy wygrali.
Ogólnie rozgrywka była przyjemna, ale przy ograniczonym terenie zbyt duże znaczenie miały repliki dalekiego zasięgu, co psuło rozgrywkę dla innych graczy, do tego stopnia, że pod koniec prawie połowa graczy nie brała udziału w rozgrywce.
Jako dodatek wspomnę, iż strzał na największą odległość tym razem należał m.in. do Jędrzeja, który jakoś z RKMu strzelił na 93 metry;p