Recenzja ładownic na magi do Cymoglocka

Cymoglocki wraz ze swoimi pochodnymi, czyli cymoberettami, cymocoltami etc. są jednymi z najpopularniejszych replik – ich główną zaletą jest niezawodność i działanie w każdych warunkach. Magazynki do nich ( jak się porówna do gaziaków) mają wiele zalet  – przede wszystkim cena, ale także niezawodność. Mają jednak jedną wadę  – niewymiarowość. O ile magi gaziaków mieszczą się idealnie do zwykłych pistoletowych, to te od cymoglocków trzeba dawać, po 2-3 do jednej ładownicy i mieć nadzieję że się nie zgubią.

Nie będę twierdził, iż przeprowadziłem jakies dokładne badania całego rynku oprzyrządowania taktycznego, ale też nigdzie ładownic na magi do CM 030 nie widziałem. Oczywiście w takich przypadkach, jeśli chcemy mieć dedykowane ładownice, jest zwrócenie się do krawców taktycznych – w naszym przypadku był to Neptune Spears, który już poprzednio zaprezentował nam sporo bardzo udanych projektów. W sumie zamówiliśmy dwa typy ładownic

-tylko ładownice z panelem z mollami (w marpacie)

-ładownice połączone z małym cargo (w wzecie)

Łatwo domyślić się chyba, kto wziął, które:) Oczywiście, jako iż mówimy tu o krawcu taktycznym, dokładna konfiguracja, zależy tylko od użytkownika.

 

Konstrukcja i wykonanie

 

W obu przypadkach, za ładownice służy przyszyty płat gumowej tkaniny, która została, tak podzielona  szwami, trzymającymi ją do podłoża, by stworzyć 4 podłużne przegródki na magi. Magi w takiej ładownicy są położone równolegle, co jest o tyle przyjemne, iż nie zajmują one dużo miejsca.   Z tyłu mamy oczywiście system molli do montaży. Pasek, który przewlekamy, ma na końcu rzep, co powoduje pewniejsze trzymanie się systemu, za to trochę utrudnia nakładanie.

 

W przypadku samych ładownic, są one zamontowane do usztywnionej cordury. Całość jest stosunkowo cienka. W przypadku cargo, jest ono nieco większe, niż małe cargo od Miwo. Mieści w sobie 8 magazynków do M4, gdy małe cargo od Miwo  i cargo od GFC mieszczą 6 (by być uczciwym w GFC pewnie zmieściłbym 7, ale bałem się że zamek pójdzie). Cargo jest zamykane na zamek, z pętelką, ułatwiającą zamykanie.

Materiały, to cordura, nie jestem w stanie ocenić jaka dokładnie, ale chyba 1000. Zdecydowanie uległa poprawa kolorystyki WZ-tki:) (Tak piszący tą recenzję jest członkiem Orderu:)) Wykonanie całości jest bez zarzutu – brak czegokolwiek, do czego mógłbym się przyczepić.

 

Użytkowanie

 

Jak do tej pory ładownice, były użytkowana na 2 strzelaniach. Magi siedzą sztywno i nie wypadają, nawet gdy się nimi mocno potrząsa. Podczas testów wytrzymały kombinację siły odśrodkowej i grawitacyjnej:)  Guma jest na tyle silna, iż nawet jeśli się z czasem trochę rozciągnięcie, wciąż powinna dobrze trzymać magi.

W przypadku samej ładownicy, wkładanie i wyjmowanie jest bezproblematyczne. Sama ładownica jest na tyle cienka, iż nawet przyczepiona z przodu kamizelki nie utrudnia czołgania się.

W przypadku ładownicy z cargo, sytuacja jest inna. Jeśli ładownica nie jest pełna, to podczas wkładania i w mniejszym stopniu wyjmowania, cargo ugina się, przez co czasem jest to problematyczne i trzeba to robić ostrożniej. Nie jest to jednak coś co uniemożliwia skuteczne korzystanie z ładownicy, od lekka niedogodność związana ze specyfikacją, przez nas zamówioną, a nie z samą ładownicą.

 

Podsumowanie i cena

Mogę śmiało powiedzieć, iż Neptune Spears, znowu dostarczył doskonały customowy produkt, który w całości spełnia pokładane w nim nadzieje. I prawdę mówiąc, produkt nie tak trudno. Sama ładownica na CM30 powinna kosztować około 50PLN, co jak na produkt customy, świetnie wykonany od krawca taktycznego, jest w moim przekonaniu niską ceną